Blog, Blogi, Fotoblogi - załóż już dzisiaj!
drukarki.eblog.pl
godz: 15:35 data: 2009.04.28
Konserwacja drukarki

W nawale pracy nie miałem czasu pisać. Przez te 2 miesiące tonery szły jak woda. Dobrze, że zleceń było mnóstwo, więc szef nie zwracał specjalnej uwagi na koszty - i tak zarabiał krocie. Jednak stopniowo nasza nowa, jakże wspaniała drukarka przestawała być tak wspaniała. A to nie zabrała papieru z podajnika, a to zabrała kilka kartek naraz, kilka dni temu zaczęło coś w niej poskrzypywać w czasie drukowania. Niby taki drobiazgi, ale jednak wkurzające, jeśli się przy niej siedzi. A kiedy trzeba coś na szybko wydrukować, a ona się zacina to cho... można dostać. Wczoraj oddaliśmy ostatni projekt z tych zamówionych i ponieważ szykuje się kilka luźniejszych dni, kolektywnie podjęliśmy decyzję o wezwaniu serwisu. I jakaż niespodzianka !!! Serwis nie przyjeżdża, sprzęt trzeba do nich odwieźć. Poza tym objawy, które opisaliśmy nie podlegają gwarancji - wchodzą w zakres tzw. konserwacji drukarki, a to jest płatne. Ile? drobne 215 zł netto !!!! Po 4 miesiącach intensywnej eksploatacji!!! Szef się ucieszy...

Komentuj(0)


godz: 12:11 data: 2009.02.02
Znowu serwis!!

A jednak mam siódmy zmysł. Nasza piękna, nowa odlotowa drukarka laserowa wydrukowała równo 522 strony i STOP. Na wyświetlaczu zobaczyliśmy komunikat: Change cartridge.
Jaki cartridge? Przecież drukarka za 1112 zł nie może drukować 500 stron na jednym tonerze!! Marek dzwoni do serwisu - z drukarką dostaliśmy tonery startowe. Trzeba kupić nowe, o pełnej pojemności. Cena? 862 zł za komplet !!!!!
Po południu zostaliśmy, otworzyliśmy flaszeczkę i w takiej miłej atmosferze zagraliśmy w marynarza, kto jutro idzie do szefa podzielić się z nim tą jakże miłą wiadomością. Padło na mnie.
Następnego dnia byłem w firmie już pół godziny przed czasem. Zrobiłem rachunek sumienia, powysyłałem zaległe maile, dałem bossowi 15 minut na wypicie kawy i 8:15 zapukałem do drzwi bossowni.
"A dajcież wy mi święty spokój !! D... mi zawracacie takimi pierdołami ! Naprawcie tą drukarkę i niech więcej o tym nie słyszę !!!" Kamień z serca. Gładko przeszło - wyspał się dzisiaj, czy co?. Od razu wziąłem kasę od Ulki i godzinę później komplet tonerów był wymieniony.
Swoją drogą nasuwa się kilka wniosków: - dawniej drukarkę kupowało się na lata pracy, teraz sprzęt pada po kilkunastu miesiącach - nadchodzą złote czasy dla serwisów drukarek. Podobnie jak dla sprzedawców materiałów eksploatacyjnych.

Komentuj(1)


godz: 12:41 data: 2009.01.09
Jest !!!

Mamy!!! Nową , piękną, czyściutką "kolorową drukarkę laserową".
"Jak mi ją znowu zepsujecie, to po premii." To usłyszeliśmy na początek eksploatacji nowego sprzętu.
Zaczęliśmy więc przezornie od instrukcji obsługi. "Drukarka powinna być eksploatowana w warunkach..." i takie tam pierdoły zajmowały pierwsze 10 stron. Przeczytaliśmy. Ustaliliśmy warunki, napięcie, wilgotność, temperaturę, w końcu premii szkoda. Pozostałe 114 stron poszło migusiem. 2 godzinki i jesteśmy mądrzejsi.
Wreszcie kolektywnie podjęliśmy decyzję: włączamy. Mignęło, zawyrczało, "Wait please". No więc waitamy. W końcu "Ready".
Marek wypuścił firmówkę. Nooo, szczęka nam opadła. Spróbowaliśmy ostatni raport miesięczny. Błysk ciupagi i jest ! Jutro przyniosę zdjęcia dzieciaków. Zobaczymy.
Tak proforma przeczytałem jeszcze kartę gwarancyjną. "Serwis nie ponosi odpowiedzialności za eksploatację drukarki niezgodną z jej przeznaczeniem i warunkach nieodpowiednich". "Uszkodzenie i wyczerpanie materiałów eksploatacyjnych nie wchodzi w zakres serwisu gwarancyjnego drukarki". Materiały eksploatacyjne...Przeczucie?

Komentuj(0)


godz: 10:41 data: 2009.01.07
Naprawiamy drukarkę...

Naprawiamy drukarkę? A może kupimy nową?
Padła nam dzisiaj drukarka . Po prostu napisała "E cośtam" i wyłączyła się. Oczywiście wtedy, kiedy była najbardziej potrzebna, jak to te wynalazki mają w zwyczaju. W firmie panika, telefon do admina, przyszedł "już" po 2 godzinach. Pomieszał coś w komputerach; teraz chociaż możemy drukować na drukarkach w innych pokojach. Pozostał problem: naprawiać, czy kupić nową.
Szef jak zwykle ma węża w kieszeni. Serwis przyjechał, pooglądał i okazało się , że ta awaria to właśnie przez tego węża. "Jeśli drukarka za 300 zł drukuje dziennie 1000 stron, to czego się Pan spodziewał? Panie, to nie pralka! Co z tego, że napisali w instrukcji? Papier wszystko przyjmie. A jakby było napisane, że może wydrukować dziennie 100 stron to by ją Pan kupił?" Taka była autorytatywna opinia serwisu. Oczywiście serwis nie miał nic wspólnego z producentem, tam od razu powiedzieli - "Naprawa ryczałtowa, 260 zł+VAT".
Na razie Jurek został wysłany na rozpoznanie , co kupić , za ile. "I dlaczego tak drogo !!!"

Komentuj(0)




Strona Główna | Księga Gości | O mnie | Archiwum | Linki



Menu bloga
Strona Główna
Księga Gości
O mnie
Archiwum
Linki



2010
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2009
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń


Serwis drukarek
Naprawa drukarek HP, serwis ploterów


Odsłon
1491



Kanał RSS